Smacznie, zdrowo, kolorowo ...

Domowym sposobem..

poniedziałek, 24 marca 2014

Jeśli zdarza Wam się główkować nad ciekawym śniadankiem, które sprawiłoby kulinarną przyjemność całej rodzinie, to ten przepis jest Waszym rozwiązaniem, pyszny i szybki w przygotowaniu. Świeży chrupiący chlebek i tak aromatyczne jeszcze ciepłe masełko z orzeszków ziemnych, każdego zadowoli. Szczerze powiedziawszy to te moje masełko nie doczekało się sesji fotograficznej, bo znikło tak szybko jak szybko powstało. :) Lubię wiedzieć co jem i że jem najzdrowiej jak się da, dlatego robiąc samemu rezygnujemy z konserwantów i innych świństw ukrytych w sklepowych odpowiednikach naszego dzisiejszego śniadaniowego bohatera. Proporcje nie mają większego znaczenia, gdyż im więcej orzeszków zmiksujemy tym więcej masła orzechowego uzyskamy, cukrem pudrem dosładzamy sobie również według własnego upodobania. Ja zrobiłam małą porcję  ze 100 g orzeszków na jedno pojedzenie, ale można przygotować większą porcję i przechowywać w lodówce. Ten przepis zainspirował mnie do tego stopnia, że nie mogłam mu się oprzeć.

piątek, 14 lutego 2014


Uwielbiam wszelkie twory, które wydawałoby się, że dostępne są tylko w sklepach, a w rzeczywistości można je wykonać w domu bez większej filozofii, szybko i z wiadomych nam składników. Jeśli chodzi o mój dzisiejszy twór to posiada on dodatkową cechę jaką jest indywidualność produktu, to my decydujemy w jakim kształcie, kolorze, rozmiarze będzie nasz ... tak proszę państwa ... stary poczciwy cukier w kostkach... już chyba nikt tego nie używa.. ja przynajmniej dawno się z nim nie spotkałam w gronie moich bliskich.. sama też nie kupowałam takiego cukru... warto zadbać by otaczały nas ładne rzeczy, a taki serduszkowy cukier w kostkach sprawia, że na buzi sam rysuje się uśmiech :)
środa, 08 stycznia 2014

Ten rok rozpoczynam myśląc o zdrowiu, dobrym samopoczuciu i smukłej figurze. Postanawiam nadać lekkości nam i naszym daniom, które spożywamy. Dieta polegająca na racjonalnym zdrowym odżywianiu wystartowała. W związku z powyższym postanowiłam, że zrobię swój makaron wzbogacony sokiem z buraków i szpinaku. Jedną porcję zrobiłam z mąki pszennej typu 650 z samym sokiem z szpinaku, jedną porcję zrobiłam z mąką pełnoziarnistą i sokiem z buraków, a jeszcze jedną zrobiłam z mąką pełnoziarnistą i zmiksowanym na papkę szpinakiem. Bogactwo witamin, kolorów i wszystko full natura.

wtorek, 21 maja 2013

Szybki ale jakże istotny,  wpis  i zarazem przepis.. tym razem na zakwas na żurek.. Po co kupować jak można niewielkim nakładem pracy i finansów wytworzyć zdrowy produkt, wiadomego pochodzenia, o preferowanej intensywności smaku.

Składniki:

- 1 szkl. mąki  razowej żytniej

- 0,5 l ciepłej wody

- 3 ząbki czosnku

- 3 liście laurowe

- 3 kulki ziela angielskiego

 

Mąkę zalawamy ciepłą wodą, dodajemy resztę składników. Przykrywamy gazą i odstawiamy w ciepłe miejsce na kilka dni i mieszamy go każdego dnia.

niedziela, 05 maja 2013

Kocham galaretki!

Za ich piękne kolory, za smak, za różnorodność zastosowania...

Jedną z form, w  których je  uwielbiam to domowe żelki. Zresztą.. kto nie lubi żelek? ;)  

Przedstawię tu dwa przepisy na ten pyszny smakołyk, jeden dla dzieci a drugi (wzmocniony promilami) dla dorosłych.

Nowe smaki tych galaretek idealnie pasują do tych przepysznych żelkowych shotów od których zacznę. W dodatku piękne kolory i nadane ciekawe kształty cudownie ubarwią imprezowy stół i lekko rozluźnią atmosterę..

Żelkowe shoty .. czyli galaretki dla dorosłych ;)

- 1 opakowanie galaretki Winiary Blue Curacao + 100 ml gorącej wody + 50 ml ulubionego alkoholu 

- 1 opakowanie galaretki  Winiary Mohito  + 100 ml gorącej wody + 50 ml ulubionego alkoholu 

- 1 opakowanie galaretki Winiary Piña Colada  + 100 ml gorącej wody + 50 ml ulubionego alkoholu

- 1 opakowanie galaretki  Winiary Pink Margarita + 100 ml gorącej wody + 50 ml ulubionego alkoholu

Galaretki rozpuszczamy  w 100 ml wrzątku, każdą z osobna dokładnie mieszając. Studzimy. Silikonowe foremki np. do kostek lodu lub czekoladek cieniutko smarujemy oliwą. Do zimnych galaretek (jeszcze płynnych) dodajemy  alkohole, mieszamy i uzupełniamy foremki. Foremki wcale nie są niezbędne, gdyż można np. galaretkę przelać do płaskiego naczynia a potem wyciąć nożem lub foremkami do ciasteczek różne kształty. Galaretki w foremkach wkładamy do zamrażarki  (to ułatwi nam wyjmowanie galaretek, żeby kształty nie straciły na wartości)  na ok. 1 godz. i wyciągamy gotowe już domowe żelki z foremek.

Można też pobawić się wielobarwnością shotów, stopniowo dodając nowe kolory płynnych galaretek na te galaretki w foremce które już stężały, tak jak u mnie poniżej trójkolorowe i zarazem trójsmakowe serduszka :) 

 

 A teraz domowe żelki dla dzieci... warto też w pewien sposób odróżnić shoty i od żelek dla dzieci, przede wszystkim kształtem a następnie czujnym okiem rodzica.. gdyż te piękne kolory i kształty kuszą .. i dziecko nie wie że w tych ślicznych serduszkach może kryć się alkohol :)

Ja mojemu synkowi zaserwowałam kolorowe dinozaury, był przeszczęśliwy gdy się mógł do nich dobrać, bardzo podobały mu się kolory i smaki również przypadły mu do gustu. 

 

Domowe żelki 

- 1 opakowanie galaretki Winiary Blue Curacao + 150 ml gorącej wody 

- 1 opakowanie galaretki  Winiary Mohito  + 150 ml gorącej wody 

- 1 opakowanie galaretki Winiary Piña Colada  + 150 ml gorącej wody 

- 1 opakowanie galaretki  Winiary Pink Margarita + 150 ml gorącej wody 

Galaretki rozpuszczamy  w 150 ml wrzątku, każdą z osobna dokładnie mieszając. Studzimy. Silikonowe foremki np. do kostek lodu lub czekoladek cieniutko smarujemy oliwą. Wystudzone galaretki wlewamy do foremek i okdładamy do  zamrażarki na ok. 1 godz. (to ułatwi nam wyjmowanie galaretek) i wyciągamy gotowe już domowe żelki z foremek.

 Przepis dodaję do akcji:

piątek, 21 grudnia 2012

Imbir to samo zdrowie, ma właściwości  lecznicze. Można dodawać go do potraw, a herbata z imbirem i cytryną rozgrzeje gdy dopadnie nas przeziębienie, jest bardzo dobry na mdłości i podobno również na bóle miesiączkowe. Leczy infekcje, migreny, poprawia koncentrację, ułatwia trawienie, polepsza krążenie, łagodzi bóle stawów, obniża stężenie cholesterolu we krwi. Dba o nasze zdrowie.. Dlatego też uważam, że to najlepszy pretekst na podarowanie sobie lub bliskim tych oto pysznych i zdrowych wytworów. Korzystałam z tego co miałam w lodówce czyli 250 g imbiru i przepisu Davida Lebovitz i wszystko wyszło idealnie pysznie :) Przedstawię 3 propozycje na wykorzystanie tego uzdrawiającego cuda:

1. Imbir w syropie - którego zaletą w porównaniu ze zwykłym imbirem jest to, że w lodówce może stać nawet rok i nic mu nie będzie, kiedy to zwykły korzeń szybko nam obeschnie i się skurczy. Można go dodawać do herbaty lub potraw np. sosów czy mięsa.

2. Imbir kandyzowany -  słodka i zarazem pikantna zdrowa przekąska, o wyjątkowym aromacie i smaku. W sam raz na raz,  do przegryzania w międzyczasie.

3. Syrop imbirowy - idealny do herbaty, to również smaczny i zdrowy napój w połączeniu z wodą gazowaną i cytryną czy limonką.

Dodatkową zaletą jest to, że podczas jednego cyklu produkcyjnego w naszej kuchni możemy uzyskać te 3 wyżej wymienione imbirowe smakołyki. W pierwszej fazie powstaje nam imbir w syropie, a po rozłączeniu imbiru z syropem uzyskujemy dwie kolejne pozycje tj. imbir kandyzowany i syrop imbirowy. 

 

Imbir w syropie

Składniki:

- 250 g obranego imbiru w korzeniu

- 2 szkl. cukru (ja dałam szklankę białego i szklankę trzcinowego) 

+ dodatkowy cukier do obtaczania imbiru kandyzowanego 

- 2 szkl. wody

- 3 szczypty soli 

Imbir kroimy w plasterki o grubości ok. 3-4 mm (ja - a raczej mój odważny mąż skorzystał z maszynki do krojenia chleba i wyszło równiutko)

Pokrojony imbir zalać wodą tak aby go tylko przykryło, dodać szczyptę soli i zagotować. Gdy zacznie wrzeć, zmniejszyć ogień i gotować jeszcze 10 minut. Odsączyć i powtórzyć czynność jeszcze raz.

Następnie wymieszać 2 szklanki cukru z 2 szklankami wody, szczyptą soli i odcedzonym imbirem. Jeśli ktoś ma termometr cukierniczy to gotujemy zawartość do temp. 106 st. C. Jeśli nie macie, tak jak ja to należy gotować do osiągnięcia konsystencji lejącego rzadkiego miodu. 

Odstawiamy co najmniej na godzinę. Następnie przelewamy do słoiczków, szczelnie zakręcamy i odstawiamy do lodówki.

 

 Imbir kandyzowany  i syrop imbirowy

Aby uzyskać imbir kandyzowany należy postępować tak jak przy procedurze tworzeniu imbiru w syropie, tylko zamiast przekładać całą zawartość do słoiczków to przecedzić zawartość przez sitko. Syrop imbirowy wlać do buteleczek i wstawić do lodówki a plasterki imbiru do porozkładać na sitku lub kratce na noc do wyschnięcia. Gdy jest jeszcze lekko wilgotny obtaczamy w cukrze z dodatkiem cukru trzcinowego z obu stron. Imbir kandyzowany przekładamy do słoiczków i zakręcamy szczelnie.

 

 

czwartek, 10 maja 2012



Natura... to właśnie uwielbiam..  a dodatkowo miałam to szczęście, że mój dom rodzinny mieścił się  w rezerwacie przyrody (teraz jestem tam tylko w weekendy i gdy tylko mamy więcej czasu wolnego). Ostatnio będąc u rodziców postanowiłam zrobić naturalny syrop z sosny idealny na kaszel czy przeziębienie.. Jest bardzo łatwy w wykonaniu, gdyż praktycznie nic nie trzeba z nim robić :) Nasze zadanie to uzbieranie młodych pędów sosny.

Składniki:

- młode pędy sosny

- cukier 

Proporcje całkiem na oko.. gdyż uzbierane młode pędy wkładamy do słoika i stopniowo co jakiś czas przesypujemy cukrem, dokładając kolejne warstwy pędów i znów cukier.  Słoik przykrywamy gazą i codziennie potrzepujemy słojem, by cukier dotarł wszędzie gdzie powinien. Odstawiamy w ciepłe miejsce na 2 tygodnie. Następnie syrop zlewamy do słoiczków. Przechowujemy w chłodnym i ciemnym miejscu.. 

Mój jeszcze się tworzy.. to jest jego 5 dzień

i już sporo go przybyło :)

Każdy ma swoje ulubione miejsce, postanowiłam że podzielę się z Wami moim ulubionym miejscem na Ziemi. Gdzie nie ma pośpiechu, agresji, wulgaryzmów, egoizmu, obłudy... są za to sarny, dziki, żurawie, bociany, bażanty.. wspaniałe świeże powietrze i cudowna roślinność.   siedząc cały czas w kuchni sporo pięknych rzeczy nam umyka.. dlatego pakujmy kosze pysznościami i na biwak ... hej ho .. hej ho.. na biwak by się szło..   Zapraszam do mojego rezerwatu .. :) 

Przyroda budzi się do życia..

 

 

poniedziałek, 05 marca 2012

Słonko świeci i u mnie w kuchni też bardzo wiosennie... hmm a może to ja przywołałam słonko dzięki mojemu nowemu odkryciu ?? Tak.. to na pewno zasługa moich motylków... To nic, że zapowiadają ochłodzenie.. u nas wiosna.. Trzeba jednak przyznać, że osoby o słabych nerwach raczej nie będą miały cierpliwości do tej metody, no chyba że są napaleni na nią jak ja (bo nerwy też mam słabe) ;) Efekt sami widzicie a ja zdradzę Wam jak wykonać takie cudo.. 

Składniki:

- 40 g masła

- 30 g cukru

- 20 g gorzkiego kakao 

- 20 g mąki

- białko z jednego jajka

- wydrukowany wzór

Masło topimy i dodajemy cukier, łączymy to razem a następnie dodajemy białko, mąkę i kakao, mieszamy energicznie, aby dobrze połączyły nam się składniki. Urobioną masę (najlepiej jeszcze ciepłą) przekładamy do szprycy lub woreczka z obciętym rogiem. 

Szykujemy blachę, na blachę układamy kartkę z papierem na którym znajduje się nasz wzór (zdolni plastycznie kucharze nie potrzebują wydrukowanego wzoru ;) ) Na wzór, nakładamy papier do pieczenia i obciążamy go cięższymi przedmiotami by nam się nie przemieszczał po blasze. Szprycą rysujemy nasz wzór. Gdy masa gęstnieje i ciężko się wyciska zawartość szprycy to wyciągamy masę i podgrzewamy ją sobie jeszcze. Trzeba przyznać jest to praca w której trzeba wykazać się cierpliwością i dokładnością. Ważna uwaga: jeśli chcecie umieścić napis to ważne by wycisnąć ze szprycy napis z odbiciem lustrzanym. Gdy wzór mamy już gotowy wkładamy blachę z nim do zamrażalki a w tym czasie przyrządzamy biszkopt.

 

Składniki na biszkopt:

 

- 1 szkl. mąki

- 4 jajka

- 1 łyżka oleju

- 1,5 łyżki octu

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 3/4 szkl. cukru

Żółtka oddzielić od białek. Do misy dać białka i ubijać je na pianę. W 0,5 l garnuszku lub salaterce (w szklance może się nie zmieścić) umieścić żółtka, olej, ocet, proszek do pieczenia i wymieszać ( to będzie się pienić). Do ubijanej piany dodawać cukier, jak będzie ubita na sztywno dodać zawartość garnuszka. Na koniec dodać mąkę, wymieszać delikatnie łyżką.

Wyciągamy blachę z wzorem z zamrażalki i wykładamy delikatnie ciasto biszkoptowe na wzór. Piec w piekarniku w temp 180 0 C  ok. 20 min . 

 

 

Tak wygląda po upieczeniu.. 

 


środa, 29 lutego 2012

 

Uwielbiam wszelkie twory, które wydawałoby się, że dostępne są tylko w sklepach, a w rzeczywistości można je wykonać w domu bez większej filozofii, szybko i z wiadomych nam składników. Jeśli chodzi o mój dzisiejszy twór to posiada on dodatkową cechę jaką jest indywidualność produktu, to my decydujemy w jakim kształcie, kolorze, rozmiarze będzie nasz ... tak proszę państwa ... stary poczciwy cukier w kostkach... już chyba nikt tego nie używa.. ja przynajmniej dawno się z nim nie spotkałam w gronie moich bliskich.. sama też nie kupowałam takiego cukru... Postanowiłam jednak zaczarować tą magiczną chwilę, jaką dla mnie jest filiżanka kawy (zazwyczaj wtedy synuś śpi) i to jest właśnie ta "moja chwila" ... Wiadomo, że ważny jest "smak chwili" ale oczy też jedzą... i warto zadbać by otaczały nas ładne rzeczy, a taki mój cukier w kostkach sprawia, że na mej buzi sam rysuje się uśmiech :)

Kochani, zapraszam Was na kawkę..

Jeśli kawka wypita, to teraz sami możecie zrobić te cudeńka :)

 

Składniki:

- 1 szklanka cukru

- 1 łyżka wody

i tyle! ;) ogrom składników, nieprawdaż ? ;)

 

Do przyrządzenia:

- forma silikonowa i mikrofala - jeśli będziemy robić w expresowym tempie 

- foremki po bombonierce - jeśli nasz proces produkcyjny potrwa dłużej

 

Do miski wsypujemy cukier i dodajemy łyżkę wody, mieszamy łyżką  aby cały cukier stał się nam wilgotny (ale nie za mokry). Następnie przekładamy łyżeczką cukier do naszych foremek, automatycznie decydując ile łyżeczek znajdzie się u nas w jednej kostce, i ugniatamy dokładnie cukier w foremce, żeby  nam się ładnie zespolił w całość. I teraz w wersji expresowej - tylko formy silikonowe !! Plastikowe mogą się stopić.( Uwierzcie mi, ja jestem specjalistką w topieniu miseczek plastikowych, czy nawet pękaniu szklanych miseczek w mikrofali). Wkładamy do mikrofali i podgrzewamy u mnie mikrofala ma moc 800 W i 2 łyżeczkowe kostki podgrzewałam ok 1,5 min ale najlepiej jest po 30 sekundach sprawdzać sobie kosteczki i przedłużać podgrzewanie o ok. 10 sek. i zostawiać do wystygnięcia, żeby nie roztopił nam się karmel z cukru. Cukier w kostkach poznać, że jest gotowy gdy wystygnięty będzie po prostu twardy i będziemy mogli go wyciągnąć z foremki, nie będzie nam się kruszył.

Jeśli chodzi o wersję z dłuższym czasem wytwarzania gdzie w grę wchodzą plastikowe foremki, to tak samo jak powyżej należy wsypać cukier i docisnąć go palcami w foremce i odstawić na dzień czy dłużej o ile będzie taka potrzeba. Musi wyschnąć i zespolić się w całość. Trzeba obserwować pierwszą porcję, którą robimy i na jej przykładzie będziemy już wiedzieć jak z dalszymi partiami... a zapewne takie będą bo to bardzo wciąga ;)

No to moje serduszka DO DZIEŁA!! :)

 

 

wtorek, 13 grudnia 2011


U mnie już atmosfera świąteczna na całego, synek ma ubraną choineczkę, po mieszkaniu roznosi się zapach pomarańczy z goździkami, a od wczoraj również pachnie piernikami... Ale o tym nie dziś... Wczoraj na blogu "Dziś mam ochotę na" poznaliśmy sekret na proszek do pieczenia wykonany domowym sposobem, a dzisiaj ja chciałam podzielić się z Wami, sposobem na ... CUKIER TRZCINOWY, który bardzo często spotykany jest w przepisach. W warunkach domowych można samemu zrobić cukier trzcinowy, który jest bogaty w wapń i żelazo, gdyż jej składnikiem jest melasa trzcinowa (ważne żeby nie była to melasa buraczana) pyszna alternatywa dla zwykłego cukru. Kawa i herbata zyskuje nie smakuje już tak samo, jak ta słodzona zwykłym białym cukrem, a o wypiekach z użyciem tego cukru napiszę już nie długo :)

Przepis na wykonanie takiego cukru jest wręcz banalny..


 


Składniki (ja robiłam z podwójnej porcji i wyszedł mi słoik po dużej kawie nescafe) :

- 200 g cukru

- 3/4 łyżki melasy trzcinowej (pytajcie o nią w sklepach ze zdrową żywnością)

 

Cukier wsypujemy do pojemnika, dodajemy melasę i miksujemy mikserem, można też użyć blendera (ja w końcowej fazie przesypałam całą zawartość do blendera) to normalne jest, że podczas miksowania będą powstawać grudki, ale one się rozbiją podczas miksowania.  W efekcie powstanie nam wspaniały aromatyczny, bogaty w minerały cukier.

 Tak wygląda cukier w trakcie miksowania i po jego zmiksowaniu.

 

 

poniedziałek, 10 października 2011

Planuję barszczyk.. to bez wątpienia nasza ulubiona zupa, jednak doszłam do wniosku, że tym razem przygotuję to przy użyciu własnoręcznie robionego kwasu buraczanego, którego również można po prostu wypić jako sok. Lubię wiedzieć co jem a taki koncentrat buraczany to przecież samo zdrowie i wiem, że żadnej chemii w nim nie znajdę.  Dlatego właśnie go przygotowałam, bo zależy mi na zdrowym i smacznym jedzeniu, które serwuję rodzince. Dodatkową jego  zaletą jest to można go przechowywać w lodówce kilka miesięcy, tak więc jeśli się ostanie (w co wątpię) to jeszcze może zagości u nas na wigilijnym stole. 

 

Na zdjęciu kwas buraczany z podwójnej porcji składników.

 

Kwas buraczany

Składniki:

-1 kg buraków 

- 4 ząbki czosnku

- 1 łyżka soli kamiennej ,

- kilka ziarenek ziela angielskiego

- 2 litry przegotowanej wody .

 

Obieramy buraki ,kroimy na cienkie plasterki ,układamy w słoju, zalewamy wodą ,dodajemy ziele angielskie, czosnek pokrojony w plasterki.Mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce. Słoik najlepiej przykryć gazą, żeby kwas mógł "oddychać". Przeciętny czas tworzenia się kwasu to 3-5 dni, w zależności od temperatury panującej w domu. Po tym czasie zlewamy do butelek lub słoików i chowamy do lodówki ,albo robimy barszczyk. Proces kiszenia można przyspieszyć kładąc na wierzchu kromkę żytniego chleba. Ja jednak robię bez przyspieszania, słoje odłożyłam blisko kaloryfera (tam mają cieplutko i koncentrat buraczany sam sobie poradzi w kiszeniu). 

 

W domku  już pachnie barszczykiem, czosnek już się o to postarał ;)

 

Przepis dodaję do akcji w kategorii "BURAK"  

 


piątek, 23 września 2011

Byłam dziś z synkiem na spacerze, w pewnym momencie moją uwagę przykuły róże otaczające płot działkowy, były to już ostatnie kwiaty które się ostały tego roku, większość już przekwitła, a ja marzyłam o tym oto specyfiku ...

Marzyłam o nim i już sobie wyobrażam jak zimą przyrządzę herbatkę, posłodzoną tym właśnie cukrem, lub gdy go dodam do ciast lub ciasteczek i wszędzie będzie rozchodził się zapach róży... Ajjj chyba się rozmarzyłam... Nie muszę chyba dodawać, że gdy zobaczyłam te kwiaty, szybko ukradkiem skradłam 2 garści kwiatów.   Do przyrządzenia tego aromatycznego cuda potrzebne nam będzie:

- duża garść oczyszczonych płatków różanych
- 1 szklanka cukru

Płatki róży oczyszczamy z pyłków. Następnie płatki rozcieramy w blenderze. Dodajemy do cukru i dokładnie łączymy składniki. Gdy cukier się zabarwi przekładamy na tacę, przykrywamy bawełnianą ściereczką i zostawiamy do wyschnięcia. Może to trwać nawet 2 dni.  

Jeśli będziecie mieć tylko okazję by pozyskać te kwiaty, nie wahajcie się ten przepis jest idealny by je do niego wykorzystać. 

 


| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Cała ja
O mnie trochę prywatniej
Rozdziały
lody
Ciasta
Torty
Muffiny
kod znacznika ilustracji
Drugie danie
Makaronowe love
sałatki
Koktajle
dietetyczniei
desery




Smak Chwili .. on Bloglovin" href="http://www.bloglovin.com/en/blog/5978199">Follow on Bloglovin

Tutaj znajdziesz interesujące przepisy:

New Page 1
zBLOGowani.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Durszlak.plOdszukaj.com - przepisy kulinarne
zBLOGowani.pl
Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl